Witajcie! Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale od kilku lat zarządzam pewnymi sektorami przedsiębiorstwa, dlatego dziś kilka słów o tym skąd się biorą ceny książek papierowych, e-booków - jakimi podatkami są objęte oraz o legalnych i dość tanich źródłach e-książek.
Na początek słów kilka o plagiatach, które są traktowane jako kradzież wartości intelektualnej. Ostatnio wywiązała się nawet na ten temat dyskusja na blogu Ewy, gdyż kolejny bloger przywłaszczał sobie teksty innych. To zjawisko jest zdecydowanie złe i należy je potępiać, ale czy należy się jemu dziwić? W czasach, gdy dzieciaki nie sięgają nawet po encyklopedie tylko lecą spisać coś z wikipedii, albo ściągają gotowe wypracowania z internetu? To także kradzież tak jak ściąganie i udostępnianie książek choćby przez takiego chomika. Powody mogą wydawać się jasne - brak funduszy, łatwość dostępu... chcemy by było za darmo i łatwo, a prawda jest taka, że wszystko co najlepsze osiągamy ciężką pracą i zaangażowaniem - nie szybkim, na odwal się działaniem. Nie będę zgrywać świętoszki - kiedyś korzystałam z miejsc typu chomik głównie by sprawdzić czy warto daną książkę kupić, ale jednak... pracując poznałam wartość pieniądza i ludzkiej pracy, i po prostu zmieniłam zdanie w tej kwestii. Nikogo nie potępiam, nie oceniam - chcę Wam tylko nakreślić problem i ukazać, że warto sięgać po legalne miejsca dostępu do książek jak np. biblioteki, konkursy czy portale, których tworzy się coraz więcej na których przykładowo za cenę 33 zł mamy nieograniczony dostęp do książek w formie e-booków przez najróżniejsze aplikacje i sprzęty, a dostajemy do wyboru także nowości. Tym sposobem za cenę mniejszą niż większość dziś sprzedawanych nowości czy ogólnie książek mamy tysiące pozycji do wyboru i możemy czytać do bólu. Uważam to za świetne rozwiązanie. Dawniej kupowałam sporo książek na chybił trafił i potem żałowałam wydanych pieniędzy - dziś w danym miesięcy mogę przeczytać ich ile zdołam za cenę jednej. Oczywiście takie portale także mają wady - książek nie mamy na własność, a jak przestaniemy płacić abonament nie mamy dostępu do serwisu, ale patrząc na plusy uważam, ze warto. Dlatego namawiam do legalnej nie tylko literatury ale i kultury jako takiej i szanowania pracy innych. Inaczej powstaje nam błędne koło.
Teraz chwilę o podatkach i cenach książek. Nie wiem ilu z was wie, że na książki papierowe nałożony jest podatek 5%, a e-booki ze względu na to iż są to nośniki elektroniczne obłożone są podatkiem 23%. Wielu tłumaczy, iż z tego powodu te ceny są takie wysokie... czy to tak do końca jest - sama nie wiem. Cena książki zależy od jej nakładu, tłumaczenia i szaty graficznej. Sam wydruk jest najtańszy z tego co czytałam. Polskie książki kosztują tyle co zagraniczne, ale ich cena jest według mnie podoba ze względu na o wiele mniejszy nakład niż np. taki Zmierzch czy Igrzyska Śmierci - mimo braku tłumaczenia. Nie wiem za to czemu projekty okładek są takie drogie. Mój mąż jest grafikiem i często zastanawiamy się skąd się biorą te wysokie ceny na projekty graficzne lub ceny za tłumaczenia, które nawet nie oddają ducha książki? Reasumując na niektóre zagadnienia nie poznamy odpowiedzi - chyba że szczerze wypowiedzą się wydawnictwa. Tymczasem ja jestem ciekawa waszego zdania. Co myślicie o legalnych i nielegalnych źródłach dostępu do książek? O ich cenach, podatkach i tego skąd się one biorą? Za co gotowi jesteście płacić? I za jakie kwoty? I na koniec co myślicie o tych portalach książkowych na abonament?
Jestem na wyjeździe służbowym, ale od soboty będę z Wami. Tymczasem czekam na porządną dyskusję i wasze szczere wypowiedzi.
Pozdrawiam Marta Kor z MK Czytuje

