piątek, 20 września 2013

Przedwczesne... Happy Birthday, Mr. King!




Na wstępie mojego pierwszego wpisu na Dyskusyje pragnę wszystkich gorąco powitać! J

Ci z was, którzy już troszkę mnie znają i odwiedzają mój blog, na pewno wiedzą, że jednym z moich ulubionych pisarzy jest nie kto inny, jak sam Stephen King. Dlatego w projekcie, który stworzyłam wspólnie z Martą, Basią, Minerwą i Edytą, zdecydowałam się objąć pieczę nad dyskusjami związanymi z życiem i twórczością tego pisarza.


Nie przeczytałam jeszcze wszystkich jego książek, ale wiele tytułów już za mną. Mogę poszczycić się także okazałą kolekcją książek Kinga, która aktualnie zawiera wszystkie polskie wydania. Brakuje tylko wyczekiwanej przeze mnie i przez całą rzeszę fanów nowości pt. „Doktor Sen”. J

Premiera już niebawem, bo (jeśli nic się nie zmieni) 24 września. Można śmiało powiedzieć, że zrobił sobie tym urodzinowy prezent, bowiem nasz Mistrz 21 września (czyli już jutro) kończy 66 lat!

Kto by pomyślał, że noworodek przychodzący na świat w Portland (Stany Zjednoczone) w roku 1947 zostanie jednym z najsławniejszych pisarzy świata (i najlepiej zarabiających, trzeba dodać). Doświadczenie literackie zaczął zdobywać stosunkowo wcześnie i już w wieku kilkunastu lat napisał swoją pierwszą powieść pt. „Getting it On”, którą zdecydował się wydać (pod pseudonimem Richard Bachman) dopiero po sukcesie „Carrie”. Zastanawiacie się, o czym ja piszę? Myślicie: Przecież King nie ma takiego tytułu w swoim dorobku. Owszem – ma. J Tyle, że wydał ją pod zmienionym tytułem, mianowicie „Rage”. Tak, tak… to ta książka ze złą sławą, bo przecież… A nieee, o tym Wam dziś nie opowiem.

Co było potem? Pasmo znaczących sukcesów, choć nie zawsze pod znakiem wyśmienitych utworów Mistrza. Choć sama uważam się za jego fankę, to nie mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że uwielbiam każdą z jego książek. Wyjątkowo nie przypadła mi do gustu… Nie, no przecież o tym też Wam dziś nie będę smęcić.

O ile na polu zawodowym Kingowi wiodło się przez większość czasu całkiem dobrze, to nie można tego samego powiedzieć o życiu prywatnym pisarza. Niewiele brakowało, a lista jego książek zamknęłaby się na niedokończonym „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika”. Latem 1999 roku miał poważny wypadek, który skutkował długim pobytem w szpitalu, a następnie jeszcze dłuższą rekonwalescencją. Pisarz nie prezentował się wtedy najlepiej, co widać na poniższym zdjęciu…




Zaraz, zaraz! Przecież i nie o tym powinnam mówić (pisać). To może o tym, że King mimo swojego dojrzałego wieku nie traci zapału do pisania – nie wiem jak Was, ale mnie bardzo to cieszy… J Już lada moment pojawi się „Doktor Sen”, w przyszłym roku „Mister Mercedes”, a jeszcze później „Revival”. Fani kinowych obrazów też się nie zawiodą, bowiem powoli nadchodzi premiera nowej ekranizacji „Carrie”. Jak myślicie, czy młodziutka Chloë Grace Moretz dorówna Sissy Spacek, która zagrała Carrie w 1976 roku? No cóż, ja uważam, że…

Nie! Nie jestem w stanie zdecydować się na żaden temat. Tyle mam ich w głowie. Więc… może Wy mi pomożecie dokonać wyboru? Chcielibyście porozmawiać o „Rage”? Może o „Lśnieniu” z racji premiery powieści „Doktor Sen”? Może o „Carrie”? A może o czymś zupełnie innym, ale związanym z pisarzem? Czekam z niecierpliwością na Wasze propozycje i… do zobaczenia już niebawem!


Ewa

ShareThis