Na wstępie mojego pierwszego
wpisu na Dyskusyje pragnę wszystkich
gorąco powitać! J
Ci z was, którzy już troszkę mnie
znają i odwiedzają mój blog, na pewno wiedzą, że jednym z moich ulubionych pisarzy jest nie kto inny, jak sam Stephen King. Dlatego w
projekcie, który stworzyłam wspólnie z Martą, Basią, Minerwą i Edytą,
zdecydowałam się objąć pieczę nad dyskusjami związanymi z życiem i twórczością
tego pisarza.
Nie przeczytałam jeszcze wszystkich
jego książek, ale wiele tytułów już za mną. Mogę poszczycić się także okazałą
kolekcją książek Kinga, która aktualnie zawiera wszystkie polskie wydania.
Brakuje tylko wyczekiwanej przeze mnie i przez całą rzeszę fanów nowości pt.
„Doktor Sen”. J
Premiera już niebawem, bo (jeśli
nic się nie zmieni) 24 września. Można śmiało powiedzieć, że zrobił sobie tym
urodzinowy prezent, bowiem nasz Mistrz 21 września (czyli już jutro) kończy 66
lat!
Kto by pomyślał, że noworodek
przychodzący na świat w Portland (Stany Zjednoczone) w roku 1947 zostanie jednym z najsławniejszych pisarzy świata (i najlepiej
zarabiających, trzeba dodać). Doświadczenie literackie zaczął zdobywać
stosunkowo wcześnie i już w wieku kilkunastu lat napisał swoją pierwszą powieść pt. „Getting it On”,
którą zdecydował się wydać (pod pseudonimem Richard Bachman) dopiero po
sukcesie „Carrie”. Zastanawiacie się, o czym ja piszę? Myślicie: Przecież King
nie ma takiego tytułu w swoim dorobku. Owszem – ma. J Tyle, że wydał ją pod
zmienionym tytułem, mianowicie „Rage”. Tak, tak… to ta książka ze złą sławą, bo
przecież… A nieee, o tym Wam dziś nie opowiem.
Co było potem? Pasmo znaczących
sukcesów, choć nie zawsze pod znakiem wyśmienitych utworów Mistrza. Choć sama
uważam się za jego fankę, to nie mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że
uwielbiam każdą z jego książek. Wyjątkowo nie przypadła mi do gustu… Nie, no
przecież o tym też Wam dziś nie będę smęcić.
O ile na polu zawodowym Kingowi
wiodło się przez większość czasu całkiem dobrze, to nie można tego samego
powiedzieć o życiu prywatnym pisarza. Niewiele brakowało, a lista jego książek
zamknęłaby się na niedokończonym „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika”. Latem
1999 roku miał poważny wypadek, który skutkował długim pobytem w szpitalu, a
następnie jeszcze dłuższą rekonwalescencją. Pisarz nie prezentował się wtedy
najlepiej, co widać na poniższym zdjęciu…
Zaraz, zaraz! Przecież i nie o
tym powinnam mówić (pisać). To może o tym, że King mimo swojego dojrzałego
wieku nie traci zapału do pisania – nie wiem jak Was, ale mnie bardzo to
cieszy… J
Już lada moment pojawi się „Doktor Sen”, w przyszłym roku „Mister Mercedes”, a
jeszcze później „Revival”. Fani kinowych obrazów też się nie zawiodą, bowiem
powoli nadchodzi premiera nowej ekranizacji „Carrie”. Jak myślicie, czy
młodziutka Chloë Grace Moretz dorówna Sissy Spacek, która zagrała Carrie w 1976
roku? No cóż, ja uważam, że…
Nie! Nie jestem w stanie zdecydować
się na żaden temat. Tyle mam ich w głowie. Więc… może Wy mi pomożecie dokonać
wyboru? Chcielibyście porozmawiać o „Rage”? Może o „Lśnieniu” z racji premiery powieści „Doktor Sen”? Może o „Carrie”? A może o
czymś zupełnie innym, ale związanym z pisarzem? Czekam z niecierpliwością na
Wasze propozycje i… do zobaczenia już niebawem!
Ewa