Zanim
rozpoczęłam blogowanie nie zastanawiałam się zbyt często i zbyt
intensywnie nad tym, dlaczego jakaś książka jest dobra, a inna - zła
albo dlaczego coś lubiłam, lub nie. Zazwyczaj, po prostu coś lubiłam,
lub nie - to drugie rzadziej. Pytanie - Dlaczego? - najczęściej zbywałam
ogólnikami. Działo się tak głównie za sprawą braku rozwiniętej
świadomości czytania oraz braku odbiorcy/rozmówcy, który byłby naprawdę
zainteresowany moją opinią na ten temat. Ponadto trudno mi ubrać w słowa emocje towarzyszące lekturze i/lub wyartykułować
na głos swoje przemyślenia, bez odbierania czegoś przeczytanej książce,
bez pozbawiania jej jakieś tajemnicy, głębi. Miałam wrażenie, że nie
jestem w stanie całkowicie oddać wrażeń z lektury, że coś gubię w trakcie wypowiadania słów.
Nie
jest tak, że prowadzenie bloga nagle sprawiło, że wszystko uległo
zmianie, że stałam się mądrzejsza i już wszystko wiem. Blog powstał
m.in. po to, bym mogła się dzielić
swoimi refleksjami. Blog i kontakt z innymi osobami z blogosfery, w
których znalazłam interesujących i inspirujących rozmówców, sprawiły, że
potrafię i chcę mówić o swoich przemyśleniach oraz chcę czytać o tym u innych. Blog stał się rodzajem notesu, w którym mogę odnaleźć
wskazówki, objaśniające mi, co sprawia, że książka jest dobra albo nie.
Cudze blogi to także ważne i pełne takich wskazówek miejsca, gdzie
poznaję odmienne lub podobne do mojego spojrzenie na książki. Dzięki nim
rozwijam się.
Zadziwia mnie, jak niektóre książki są przez jednych wychwalane pod niebiosa, a inni miażdżą je swoją krytyką, nazywając je śmieciami lub okraszając gorszymi słowami. Oczywiście każdy z nas ma inne wymagania, inne potrzeby, i stąd te różnice. To dobrze. Jednak czasami czuję się zagubiona i niepewnie, kiedy opisywana przeze mnie książka, która bardzo mi się spodobała, jest zupełnie inaczej odbierana przez osoby, z których zdaniem się liczę i w przypadku których byłam wręcz pewna, że podzielą mój zachwyt. To samo tyczy się tych negatywnie przeze mnie odebranych lektur. Gdy przeczytam więc tą przeciwstawną do mojej opinie, gdy zapoznam się z jej argumentami, zaczynam się zastanawiać, dlaczego ja tego nie dostrzegam. Nie jest tak, że nagle w skutek tych rozbieżności, sama zmieniam zdanie, ale ... zaczynam się zastanawiać: czy ja aby na pewno wiem, czym jest dobre pisarstwo? Czy wiem, jak poprawnie czytać i dokładnie analizować książkę? Wiem, że nie posiadam wszystkich niezbędnych umiejętności, aby móc się nazywać krytykiem literackim, czy recenzentem, nikt mnie tego nie uczył. I wcale tego nie chcę. Jestem pasjonatem. Mimo to chcę myśleć więcej i pełniej o tym, co czytam, pragnę zrozumieć, co wprawia mnie w zachwyt, a co rozczarowuje, gdy sięgam po książki. Dobra książka to mieszanina wielu czynników. Dobra książką jest jak mikstura, gdzie nieodpowiednio dobrane ilości składników, sprawią, że przeżyjesz albo umrzesz :)
Co w takim razie sprawia, że książka, dla mnie, jest dobra?
- Postacie (bohaterowie)Mimo, że dobra fabuła to coś, co lubię, wiem, że bez interesującego bohatera (bądź bohaterów) książka potrafi stracić swój powab. Bohaterowie bywają siłą napędową książek. Dobry bohater sprawia, że nawet trudne, wolno (zbyt wolno!) toczące się powieści, nabierają rumieńców, przyciągają uwagę i nie można się od nich oderwać. Lubię przyglądać się jak rozwijają się, dorastają, mierzą się z problemami, popełniają błędy, spełniają marzenia etc. To takie ludzkie, takie prawdziwe. Wtedy łatwo o identyfikowanie się z postacią, o zrozumienie jej pobudek.
- Fabuła
Dobra fabuła, to rzecz istotna i, rzekłabym, podstawa dobrej książki. Ma przyciągnąć, wciągnąć i unieść/porwać ze sobą. Nie musi być stale wartka i zapierająca dech w piersi, lecz zawsze powinna być płynna, tak żebym nie przeskakiwała od nudy do palpitacji serca i z powrotem. Albo, nie daj Boże!, zawierać jeden szalony zryw, który nijak nie pasuje do reszty książki. Tego nie lubię. No i nie może być krzykliwa ("Zobacz! To ja akcja! Widzisz!? Widzisz!?!), dosłowna, przewidywalna. Lubię być zaskakiwana.
Plot:
Ok, I do like a good plot. I don’t want flashy flashy. I want it to
flow together and seamlessly. Don’t play the red light, green light game
with me. Ease into it, baby. The plot shouldn’t be all “HEY LOOK AT ME
I’M A PLOT!” That just irritates me. A good plot can be ACE. - See more
at:
http://www.perpetualpageturner.com/2011/09/what-makes-book-good-or-bad.html#sthash.ZY0mZLCA.dpuf
Characters:
While I do love a good plot, sometimes I find myself being so character
driven. A good character is what makes me read slow-moving books (along
with luscious prose) because I connect with them on some level. I love
to see them grow, to make mistakes and to remind me of my own humanness.
- See more at:
http://www.perpetualpageturner.com/2011/09/what-makes-book-good-or-bad.html#sthash.ZY0mZLCA.dpuf
Some
things that can make a book good for me (not always are the all
together): - See more at:
http://www.perpetualpageturner.com/2011/09/what-makes-book-good-or-bad.html#sthash.ZY0mZLCA.dpuf
- Kreacja świata (Świat przedstawiony)To tło dla akcji i bohaterów, ale także istotny element dobrej książki. Wzmacnia wrażenia, uwypukla postaci i ich historie, czasami ratuje całą opowieść i bywa najlepszym elementem dobrej książki. Jeśli sprawia, że zapominam o otaczającym mnie świecie, że czuję zapach trawy lub swąd spalonych ciał, że czuję chłód, strach, głód, euforię, że pragnę tam trafić - gdziekolwiek to jest - to chcę więcej :) To świat, który, choć wymyślony przez kogoś innego, jest moim światem. To miejsce, z którego nie chcesz wracać i/lub wracasz niechętnie i odmieniona/y. Często, gdy czytam książkę, gdzie wykreowany przez pisarza świat mnie wchłonie, odnoszę wrażenie, jakbym śniła, tam w tym książkowym uniwersum, że śnię o tym, w którym teraz jestem; mieszają mi się te dwie rzeczywistości, gubię się, która jest tą prawdziwą. Uwielbiam to!
Chcę wiedzieć, gdzie historia ma miejsce i, jeśli to możliwe, kiedy. Jeśli są jakieś interesujące fakt na temat świata, to chcę aby były stworzone i przedstawione wiarygodnie.
- Język (Styl pisarski)
Kocham piękne słowa, co nie oznacza wcale, że muszą to być tylko te nacechowane pozytywnie. O, nie! To są również słowa dosadne, nieeleganckie, wulgarne, śmieszne. W nich także tkwi piękno. A właściwie, w umiejętności pisarza do pięknego ich łączenia i użycia. Czasami bywa tak, że fabuła książki wydaje się być interesująca, bohaterowie wielowymiarowi, świat powieści zachwycający, a ostatecznie książka mnie nudzi, irytuje, rozczarowuje. Albo odwrotna sytuacja: sposób, w jaki autor napisał książkę, jest tak zachwycający, ze nie mogę przestać czytać i stopniowo doceniam lekturę, przymykam oko na niedociągnięcia i wady. Wszystkiemu winien jest język czytanego dzieła, który zabija lub pobudza przyjemność czytania. Musi być on dopasowany idealnie do opowiadanej historii, do postaci, do sytuacji itp.
To tylko kilka składników dobrej książki - specjalista/znawca przytoczyłby ich zapewne dużo dużo więcej - ale według mnie istotnych dla odbioru książki. Nie zawsze występują wszystkie naraz, lecz kiedy to czynią książka staje się ideałem :)
Teraz chciałabym, żebyście napisali, jak to jest z Wami.
Co sprawia, że książka jest dobra lub zła według Ciebie?
Jakie cechy według Was powinna mieć dobra książka?
Czy są jakieś czynniki, które jeśli książka zawiera, czynią ją dobrą książką? Albo jeśli ich nie posiada, złą?
Czy można uznać za dobrą książkę taką, która przestawia wspaniała historię, lecz napisana jest kiepskim językiem?
A, co jeśli jest napisana świetnym językiem, ale fabuła jest mało atrakcyjna?
Czy aby na pewno książka, która czyta się błyskawicznie nic nie pomijając, zasługuje na miano dobrej?
Czy książka może być za dobra, żeby być dobrą lekturą?
Czy bestsellery są dobre? Jeśli tak/nie - dlaczego?
Co sprawia, że książka staje się bestsellerem?
Jakie cechy powinien mieć bestseller?
Czy nagrody mają znaczenie? Czy rzeczywiście wskazują, które książki są dobre, warte przeczytania?
Czy książka musi być dobra, aby zmienić coś w czyimś życiu? Dlaczego tak? Dlaczego nie?
Czy kierujecie się opiniami, które możecie znaleźć w internecie na temat książek, które planujecie przeczytać? Dlaczego tak? Dlaczego nie?
I, gdzie tych opinii najczęściej poszukujecie? Dlaczego akurat tam?
Może przy wyborze lektury nie sprawdzacie, co sądzą o niej inni czytelnicy? Dlaczego tak, dlaczego nie?
A może nie ma czegoś takiego, w Waszym mniemaniu, jak dobra książka, zła książka?
Pozdrawiam Was ciepło i do następnego razy :)
Edyta z bloga Zapiski spod poduszki